Connect with us

Biznes

“Złoty Primus Nominatus” dla Pralni “SONIA”

Published

on

To było godne zwieńczenie jubileuszu 40-lecia działalności Pralni “SONIA” w Pile. Zakład Stanisława Pircha potwierdził swą przynależność do wzorcowych organizacji pod względem jakości zarządzania.

Na podstawie wyników ocen audytów Pralnia “SONIA” zakwalifikowana została do certyfikatu jakości “Złoty Primus Nominatus”, który wzorowany jest na kryteriach światowego modelu doskonałości zarządzania im. Malcolma Baldrige’a, amerykańskiego sekretarza stanu w latach 1981-1987. Zgodnie z nim przedsiębiorstwa i organizacje oceniane są przez rozpatrzenie takich kryteriów, jak kierownictwo, planowanie strategiczne, zorientowanie na klienta i rynek, analizę informacji, zarządzanie zasobami ludzkimi i procesami oraz osiągnięcia firmy.

Warunkiem otrzymania prawa do posługiwania się certyfikatem i znakiem towarowym “Złoty Primus Nominatus” oraz otrzymania nagrody głównej jest poddanie się wnikliwej procedurze sprawdzenia i potwierdzenia dokonań jakościowych. Rozpoczyna się ona od wizytacji ekspertów z Branżowego Centrum Badań i Certyfikacji i tak też było w przypadku Pralni “SONIA”.

Pozytywne zakończenie procedury ukoronowane zostało przyznaniem na okres 24 miesięcy Certyfikatu Jakości “Złoty Primus Nominatus” oraz nagrody głównej Lider Jakości Procesów Zarządzania – wyróżnienie I stopnia w zakresie jakości procesów zarządzania za gwarantowany wysoki poziom usług pralniczych świadczonych w oparciu o stosowane standardy jakości oraz nowoczesne technologie i urządzenia.

Pod koniec ubiegłego roku Pralnię “SONIA” odwiedził prof. dr hab. Adam Włodzimierz Huczyński, przewodniczący Rady Ekspertów Branżowego Centrum Badań i Certyfikacji.

Advertisement

– To się samo nie zarządza, lecz wymaga to ciężkiej pracy – podkreślił, wręczając osobiście Stanisławowi Pirchowi laur “Złoty Primus Nominatus” oraz nagrodę główną Lider Jakości Procesów Zarządzania.

– Mając na uwadze, że współczesna koncepcja zarządzania zakłada dążenie organizacji do osiągnięcia trwałego sukcesu gospodarczego przez wykorzystywanie sprawdzonych przez wiodące podmioty działające na rynku globalnym rozwiązań, jestem przekonany, że dotychczasowa współpraca i korzyści z niej płynące w ramach Projektów Doskonalenia Przedsiębiorstw oraz certyfikat i znak “Primus Nominatus”, czyli Nominowany Najdoskonalszym, będą argumentem za podjęciem decyzji o dalszej współpracy – dodał prof. dr hab. Adam Huczyński.


Podczas wizyty w siedzibie Pralni “SONIA” szef Rady Ekspertów BCBiC nie krył podziwu dla mnogości nagród wyeksponowanych w biurze firmy. Spora ich część to właśnie dowód konsekwentnego doskonalenia systemu zarządzania środowiskowego, dbałości o jakość świadczonych usług oraz poświadczenie o rzetelności zakładu i jego działaniach proekologicznych.


“Bardzo się cieszymy, gdy firmy zrzeszone w naszej organizacji podnoszą swoje kompetencje i przekraczają kolejne granice w rozwoju. To my wspólnie tworzymy ten rynek” – pogratulowała Stanisławowi Pirchowi Polska Izba Gospodarcza Czystości w Bydgoszczy.

“Usługi związane z utrzymywaniem czystości to obecnie bardzo rozwijająca się część gospodarki. Wiąże się z zaawansowaną technologią i specjalistycznym sprzętem. Szczególnie dziś, przy ogromnych nakładach inwestycyjnych przez firmy deweloperskie, utrzymanie standardu i jakości oddawanych do użytku nieruchomości oraz zabezpieczania ich przed rozprzestrzenianiem się wirusów wymaga wysoko zaawansowanych technologicznie firm z branży utrzymania czystości i higieny” – podkreśla Polska Izba Gospodarcza Czystości, która zrzesza w swych szeregach również Pralnię “SONIA”.

Początek jubileuszowego roku to wspięcie się zakładu Stanisława Pircha na kolejny szczebel renomowanego konkursu Gospodarczo-Samorządowy Hit Regionów. Pralnia “SONIA” uhonorowana została Kobaltowym Hitem za społeczną odpowiedzialności biznesu w środowisku lokalnym oraz świadczenie wysokiej jakości usług pralniczych i czyszczenia chemicznego na przestrzeni 40 lat. Jej właściciel wrócił zaś z poznańskiej gali w generalskiej czapce jako specjalnym wyróżnieniu za wieloletni udział w tym prestiżowym projekcie.


Wkrótce w siedzibie zakładu wyeksponowany został Certyfikat Europejskiego Systemu Wyróżnień i Nagród Jakości. Wielkopolski Instytut Jakości przyznał Prani “SONIA” tytuł lidera Programu Kompleksowego Zarządzania Jakością i wyróżnił znakiem “Wielkopolska Jakość” za doskonalenie metod zarządzania zgodnego z Modelem EFQM. European Foundation for Quality Management (Europejska Fundacja Zarządzania Jakością) wypracowała kompleksowe narzędzie samooceny i wzór doskonałości, do którego należy dążyć, podejmując określone czynności w każdym z filarów działalności firmy. Wymagania te spełniła Pralnia “SONIA”, mogąc przez dwa lata legitymować się Certyfikatem Europejskiego Systemu Wyróżnień i Nagród Jakości.

W trudnym, popandemicznym roku 2022 – tak jak w poprzednich latach – można też było liczyć na wsparcie od firmy Stanisława Pircha. Miłym momentem było otrzymanie pięknie wykonanej tarczy z półpancerzem i dwoma skrzyżowanymi mieczami od Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP za “udzieloną bezinteresowną pomoc Lotniczej Braci”. Szef Pralni “SONIA” jest honorowym członkiem pilskiego oddziału tego stowarzyszenia. O podziękowaniach za ubiegłoroczną przychylność nie zapomnieli także pilscy judocy, odwdzięczając się pamiątkowym pucharem za współpracę i regularne finansowe wsparcie wyjazdów na turnieje.

Advertisement

I tak z zaufaniem klientów – tych dużych i tych mniejszych – ugruntowaną pozycją w branży oraz poważaniem w lokalnej wspólnocie Pralnia “SONIA” wchodzi w piątą dekadę działalności. Jak zawsze – starając się być o krok dalej od konkurencji.

Mariusz Szalbierz

Advertisement
Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Biznes

Elektryczna śmieciarka na ulicach Piły!

Published

on

By

Na ulicach Piły rozpoczęły się testy elektrycznej śmieciarki, która dołączyła do floty pojazdów użytkowanych przez Altvater Piła.

Czerwcowe testy pozwolą ocenić przydatność elektrycznych śmieciarek w warunkach miejskich. Podczas badania zweryfikowany zostanie m.in. zasięg samochodu w warunkach miejskiej pracy, czas jego ładowania czy też możliwość wykorzystania dostępnej sieci ładowarek do doładowania pojazdu podczas codziennej pracy.

Jak jest zbudowana?

Elektryczna śmieciarka jeżdżąca po pilskich drogach zbudowana jest na bazie Mercedesa eActros 300 z zabudową firmy Terberg. Obsługiwać będzie zarówno trasy typowo miejskie, jak i okoliczne gminy, w których Altvater Piła realizuje swoje usługi.

– „W ENERIS stawiamy na innowacje, dlatego staramy się płynnie adaptować nowe technologie w bieżącej działalności. Korzystanie z auta elektrycznego do odbioru odpadów wymusza jednak całkowicie nowe spojrzenie na wszystkie kwestie logistyczne. To nie tylko wybór optymalnej trasy przejazdu, dobór pojemników czy optymalizacja pracy systemów znacząco zużywających energię, ale również zaplanowanie przerw na pracę załogi i ładowanie pojazdu. Jest to jednak przyszłość, z którą już teraz chcemy się zmierzyć, by jak najlepiej się do niej przygotować pod względem infrastrukturalnym i logistycznym”. – powiedział Paweł Bardziński, Dyrektor Działu Logistyki Altvater Piła.

Auta z napędem elektrycznym to krok w stronę zrównoważonego rozwoju oraz większego komfortu życia w mieście poprzez ograniczenie hałasu i emisji zanieczyszczeń. Jest to również konieczność zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń przez kierowców i operatorów takich pojazdów, dlatego przed rozpoczęciem testów załogi obsługujące elektryczną śmieciarkę zostały przeszkolone przez instruktora Mercedesa, który w praktyczny sposób zaprezentował różnice w sposobie wykonywania pracy przy użyciu auta elektrycznego.

Advertisement

Jak długo będzie jeździć w Pile?

Elektryczny Mercedes będzie jeździł po pilskich ulicach przez kilka najbliższych tygodni. Analiza zebranych wyników pozwoli ocenić przydatność aktualnej generacji aut elektrycznych w codziennej pracy służb komunalnych.

Continue Reading

Biznes

ING Bank Śląski: Polacy chcą wiedzieć, czy termomodernizacja im się opłaci

Published

on

By

art. sponsorowany

Polakom brakuje informacji na temat wymogów przyjętej przez Parlament Europejski tzw. dyrektywy budynkowej, która zobowiąże właścicieli domów i zarządców budynków m.in. do ich termomodernizacji. Nie wiedzą również, jakie rozwiązania finansowe są dostępne na rynku w tym zakresie i czy taka inwestycja im się opłaci – wynika z badania zleconego przez ING Bank Śląski.

Według ekspertów od zmian klimatu budynki odpowiadają za ponad jedną trzecią emisji gazów cieplarnianych w UE, z czego ok. 60 proc. emitują budynki mieszkalne. Żeby ograniczyć emisje, w marcu br. Parlament Europejski przyjął nowelizację dyrektywy dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków (EPBD – Energy Performance of Buildings Directive), która ma na celu zmniejszenie zużycia energii i emisji gazów cieplarnianych w budynkach. Pierwsze zmiany, wprowadzone przez nowelizację dyrektywy budynkowej, zaczną obowiązywać już w 2025 roku.

Advertisement

W tym kontekście w maju br. ING Bank Śląski przeprowadził wspólnie z agencją badawczą Minds & Roses badanie, w którym połączył wywiady telefoniczne (N=1620) z pytaniami na panelu internetowym (N=1000). Badanie zostało przeprowadzone na grupie konsumentów w wieku 25-59 lat, którzy są zarówno właścicielami, współwłaścicielami domów lub mieszkań, jak i planującymi zakup mieszkania albo zakup czy budowę domu. Badanie miało na celu poznać opinię Polaków na temat termomodernizacji.

Jak wynika z badania, aż 62 proc. respondentów nisko ocenia swoją wiedzę na temat termomodernizacji, choć większość z nich spotkała się już z tym terminem. O dyrektywie EPBD słyszał jedynie co trzeci właściciel nieruchomości.

Jak zauważył Leszek Kąsek, starszy ekonomista w Biurze Analiz Makroekonomicznych w ING Banku Śląskim, wymogi dyrektywy EPBD, dotyczące m.in. wprowadzenia klas energetycznych budynków w najbliższych latach czy zeroemisyjności nowych budynków i obniżenie średniego zużycia energii pierwotnej o 16% do 2030 r., będą wymagać inwestycji na rzecz poprawy efektywności energetycznej budynków.

W połączeniu z wdrożeniem systemu ETS2 w budynkach (i transporcie) od 2027-28 roku, spalanie węgla czy gazu w budynkach będzie obciążone opłatą emisyjną, co powinno zachęcać do inwestycji termomodernizacyjnych i przechodzenia na bardziej ekologiczne rozwiązania” – wskazał.

Advertisement

Dodał, że koszty użytkowania domów i mieszkań wykorzystujących paliwa kopalne jako źródła ogrzewania wzrosną w ciągu najbliższych 3-5 lat. „Może to zatem prowadzić do wzrostu cen mieszkań o najwyższej charakterystyce energetycznej i prawdopodobnie spadku cen tych najbardziej energochłonnych budynków – tzw. wampirów energetycznych” – wyjaśnił Kąsek.

Zastrzegł przy tym, że tak się stanie, jeśli rynek odpowiednio zróżnicuje zmiany kosztów utrzymania i potrzeb inwestycyjnych w poszczególnych klasach energetycznych budynków.

Z badania wynika, że konsumenci nie mają odpowiednich zasobów informacyjnych i przy ocenie wpływu dyrektywy na rynek domów i mieszkań wskazują głównie na korzyści dla klimatu. „Co ciekawe, mniej z nich zwróciło uwagę na niższe rachunki za ogrzewanie, co z punktu widzenia indywidualnego gospodarstwa domowego mogłoby być bardziej istotne. Wśród negatywnych skutków ponad połowa respondentów spodziewa się wzrostu cen mieszkań dostępnych na rynku (66 proc.) czy utrudnień w procesie uzyskiwania zgody na budowę domu (52 proc.)” – wskazał Stanisław Kijowski, dyrektor ds. strategii w ING Banku Śląskim.

Dodał, że tylko jedna trzecia Polaków przewiduje, że wartość rynkowa budynków, które nie spełniają wymogów, może być niższa, bo będą wymagały przeprowadzenia termomodernizacji przez nowych właścicieli.

Advertisement

W ocenie Kijowskiego brak wiedzy na tak ważny dla właścicieli i zarządców nieruchomości temat wynika z braku wiarygodnych źródeł informacji, co z kolei przekłada się na obawy przed podejmowaniem decyzji dotyczących przeprowadzenia inwestycji w termomodernizację.

Zwrócił uwagę, że z badania wynika, że nieco ponad 1/4 osób, których dotyczy nowa regulacja, nie planuje podjąć działań z zakresu termomodernizacji. „Jest to zaskakująco wysoki odsetek, biorąc pod uwagę korzyści wynikające z tego rodzaju rozwiązań i horyzont czasowy, w jakim te decyzje będą wpływały na portfele konsumenckie” – ocenił ekspert.

W badaniu porównano też źródła motywacji do wdrożenia termomodernizacji wśród właścicieli domów i mieszkań, którzy już się jej podjęli. „W obu przypadkach głównymi motywatorami były niższe rachunki za prąd, oszczędności, komfort użytkowania oraz poczucie bezpieczeństwa i troski o rodzinę” – zauważył Leszek Kąsek.

Dodał, że przy ocenie już podjętej decyzji o termomodernizacji przeważająca większość właścicieli nieruchomości uznała ją jako bardzo dobrą, a jako główne efekty wskazywała na większy komfort mieszkania i niższe rachunki za prąd.

Advertisement

Ekonomista wskazał, że jeśli chodzi o nastawienie wszystkich respondentów do rozwiązań termomodernizacyjnych, przeważają sceptyczne opinie, że to inwestycje, na których skorzystają tylko nieliczni, najzamożniejsi, a same koszty pewnie nigdy się nie zwrócą.

Czterech na pięciu badanych uważa, że inwestycje wymagają kredytu lub innego dofinansowania. Wśród spodziewanych źródeł finansowania zdecydowana większość wskazuje na środki z dotacji oraz programów publicznych” – podał Kąsek.

Jak zaznaczył, wśród osób, które planują termomodernizację (33 proc. badanych), dominują osoby z dochodem gospodarstwa powyżej 10 tys. zł. „Prawie połowa czeka na korzystniejsze wsparcie ze środków publicznych – krajowych lub unijnych – i uznaje dofinansowanie za największą potencjalną zachętę do przyszłych inwestycji. To wyczekiwanie niestety spowalnia proces inwestycyjny, dobrze byłoby jak najszybciej wyjaśnić kryteria dostępu do programów wsparcia” – wskazał ekonomista.

Podkreślił, że Polakom brakuje też prostego systemu oceny, który pozwoliłby im stwierdzić, czy energooszczędne rozwiązania mają sens w przypadku ich nieruchomości.

Advertisement

Zdaniem Andrzeja Sowy, dyrektora odpowiedzialnego za kredyty i ubezpieczenia dla klientów indywidualnych w ING Banku Śląskim, badanie jasno pokazuje, że potrzebne jest zwiększenie świadomości co do zmian, jakie niesie ze sobą dyrektywa budynkowa.

Warto mówić nie tylko o korzyściach dla środowiska, ale też podkreślać długoterminowe oszczędności dla właścicieli nieruchomości. Dodam tylko, że modernizacja istniejących budynków na podstawie już dostępnych technologii może pomóc zmniejszyć emisje o 60-90 proc. i przyczynić się do zmniejszenia wydatków na energię nawet o połowę” – wskazał.

Jak dodał, oprócz wiedzy brakuje również rozwiązań systemowych pomagających Polakom podjąć decyzję o termomodernizacji, która ostatecznie będzie opłacalną inwestycją, a wkrótce również obowiązkową.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

Advertisement

Continue Reading

Advertisement
Advertisement