Connect with us

Ludzie

Seniorzy lotnicy w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny

Published

on

Z okazji Święta Lotnictwa Polskiego członkowie pilskiego oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP zostali zaproszeni na uroczystość organizowaną przez ich młodszych kolegów w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Towarzyszył im również Eligiusz Komarowski, starosta pilski.  

Ciekawą relację z tego wydarzenia przedstawia płk Jan Ficerman, prezes pilskiego oddziału SSLW RP.

„To wielki zaszczyt być gościem  w najlepszej bazie lotniczej wykonującej zadania obrony granic  powietrznych RP w tym wschodniej granicy NATO przed ewentualnymi zakusami potencjalnego przeciwnika. Uroczysta zbiórka pododdziałów bazy z naszym pocztem sztandarowym,  a następnie przemarsz przed frontem dowództwa i seniorów rozpoczęła święto bazy. Jednak część załóg (w tym elementów ubezpieczenia) nie świętowała realizując zadania wynikające z przeznaczenia bazy. W tym samym bowiem czasie cztery samoloty F-16 wystartowały do realizacji zadania w południowo – wschodnim rejonie naszego kraju. Nad miejscem zbiórki  przeleciał klucz w szyku defiladowym by następnie  odejść na trasę w szyku bojowym charakterystycznym dla lotnictwa myśliwskiego. Zadanie rutynowe dla bazy wzbudziło podziw i zachwyt seniorów. Po zbiórce dowódca bazy  płk pil. Łukasz Piątek zaprosił seniorów na wystawę sprzętu i uzbrojenia bazy, przygotowaną na płaszczyźnie postojowej samolotów.

Wszyku ustawione zostały wszystkie samoloty na których latali piloci od 1953 roku do chwili obecnej. Seniorzy najbardziej interesowali się samolotem F-16 i jego wariantami uzbrojenia. Młodzi piloci wyznaczeni do opieki nad nami cierpliwie odpowiadali na wszystkie nasze pytania. Po  zwiedzeniu wystawy i wykonaniu pamiątkowej fotografii dowódcy eskadr zaprosili nas do sal przygotowania do lotów. Tam piloci zapoznają się z zadaniami, prowadzą analizę i wprowadzają do urządzeń pokładowych dane niezbędne do wykonania misji. Wszędzie czysto, pachnąco, po prostu XXI wiek i Wielkopolska gospodarność.
Przed domkiem pilota eskadry stoi  pomnik śp. gen. broni pil. Andrzeja Błasika, pilota eskadry, który jako dowódca Sił Powietrznych zginął w katastrofie pod Smoleńskiem w 2010r. Po zwiedzeniu obiektów lotniskowych obserwowaliśmy powrót klucza  F-16  z misji. Dopuszczenie do lądowania, precyzja podejścia i lądowania świadczyły o mistrzowskim poziomie wyszkolenia pilotów bazy.

Advertisement

Dowódca bazy zaprosił nas również do sali widowiskowej klubu garnizonu gdzie zostaliśmy zapoznani ze strukturą organizacyjną bazy, zadaniami bojowymi oraz logistycznym zabezpieczeniem działań własnych i innych podmiotów gospodarczych, które podlegają bazie. Pewność i doświadczenie lotniczego dowódcy, ogromna wiedza praktyczna połączona ze skromnością i wysoką kulturą osobistą sprawiły, że my seniorzy czuliśmy się w bazie jak u siebie. Tak my seniorzy wyobrażamy sobie sylwetkę oficera pilota myśliwskiego współczesnego lotnictwa RP. To bardzo dobrze świadczy o kadrach dowódczych naszej armii.

Po wykładzie wymieniliśmy upominki z dowódcą bazy, dziękując za niezapomniane wrażenia z pobytu. Na zakończenie zjedliśmy z dowódcą posiłek i bardzo zadowoleni wróciliśmy do Piły. Patronat nad wyjazdem przyjął starosta powiatu pilskiego Eligiusz Komarowski, któremu wszyscy seniorzy serdecznie dziękują za to, że mogli tak uroczyście spędzić czas wśród młodszych kolegów lotników w przededniu Święta Polskich Skrzydeł”.

Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ludzie

Odznaczenie dla siostry Targańskiej

Published

on

By

W Zespole Placówek Oświatowych „NASZ DOM” w Gębicach poseł ziemi pilskiej, wiceminister rozwoju i technologii Grzegorz Piechowiak wręczył siostrze Jadwidze Targańskiej, wieloletniej dyrektor, prezydenckie odznaczenie – Medal Stulecia Odzyskanej Niepodległości.

Honorowe odznaczenie zostało przyznane postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy z 21 listopada 2022 r., „z wniosku Sekretarza Stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Grzegorza Piechowiaka”.

Siostra należy do wybitnych nauczycieli i dyrektorów o szczególnych zasługach dla edukacji i o bogatym dorobku zawodowym. Przez ponad 40 lat, na stanowisku dyrektora, pracowała z dziećmi i młodzieżą o specjalnych potrzebach edukacyjnych, tworząc i wdrażając w prowadzonej przez siebie placówce nową koncepcję przygotowania osoby niepełnosprawnej do życia w integracji społecznej. Podjęła także wieloletni trud modernizacji i rozbudowy prowadzonej przez siebie placówki, włączając w to działanie rodziców dzieci, a także różne środowiska i podmioty. Wykazała się także i w tej dziedzinie szczególną charyzmą, dzięki której jednała ludzi różnych środowisk na rzecz niesienia pomocy osobom z niepełnosprawnościami. Wysoko ceniona jest rola siostry Jadwigi Targańskiej jako inicjatora, organizatora i animatora różnorodnych form szerzenia wiedzy pedagogicznej. Liczne konferencje, seminaria, wykłady specjalistyczne, zajęcia metodyczne, warsztaty, konsultacje, prezentacje, stanowiły trwały dorobek pedagogiczny, wywierający niezaprzeczalny wpływ na inne placówki kształcenia specjalnego w środowisku.

 

Warto dodać, że Medal Stulecia Odzyskanej Niepodległości ustanowiony został w 2018 r. To nagroda przyznawana na pamiątkę stulecia odrodzenia Państwa Polskiego obywatelom polskim, którzy przyczyniają się do budowania i wzmacniania suwerenności, niepodległości, kulturowej tożsamości i materialnej pomyślności Rzeczypospolitej Polskiej. Jest odznaczeniem o charakterze pamiątkowym, nadawanym w okresie trwania Narodowych Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2018-2022.

Advertisement

Continue Reading

Kultura

Zmarł Andrzej Podolak, były dyrektor BWiA w Pile

Published

on

By

Dzisiaj zmarł były dyrektor BWiA w Pile – Andrzej Podolak. Miał 79 lat.

W latach 1991-2008 pełnił funkcję dyrektora BWiA w Pile.

Andrzej Podolak związany z pilskim środowiskiem artysta plastyk, wieloletni prezes i wiceprezes Zarządu Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków w Pile, plastyk wojewódzki (w latach 1988 – 1998) oraz wieloletni dyrektor Galerii Biura Wystaw Artystycznych (1991 – 2008). Organizator międzynarodowych i ogólnopolskich plenerów artystycznych oraz kurator licznych wystaw. W Pile, wraz z żoną Anną Mrosczok-Podolak, prowadził Galerię Autorską. Uhonorowany w 2018 roku nagrodą Lider Sukcesu 2018 Powiatu Pilskiego.

Andrzej Podolak urodził się w 1943 r. w Ogrodzieńcu. Studiował na Wydziale Malarstwa i Grafiki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni profesorów Mieczysława Wejmana, Tadeusza Łakomskiego, Wacława Taranczewskiego oraz Jana Szancenbacha. Dyplom w 1969 roku uzyskał w pracowni prof. Jonasza Sterna.
Tworzył w dziedzinie malarstwa sztalugowego, malarstwa architektonicznego, grafiki, grafiki wydawniczej, architektury wnętrz, wystawiennictwa.
Eksponował swoje prace na wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju oraz za granicą (m.in. Paryż, Mediolan, Nowy Jork, Sankt Petersburg, Praga, Wilno, Berlin). Jego prace znajdują się w zbiorach państwowych: muzeach i galeriach oraz kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą, w tym zbiorach papieskich w Watykanie.
W 2018 roku obchodził jubileusz 50-lecia pracy twórczej, którego uwieńczeniem była wystawa retrospektywna w Galerii BWA PP zatytułowana „Życie zamknięte w obrazach”. W tym samym roku został uhonorowany prestiżową nagrodą Starosty Pilskiego otrzymując tytuł Lider Sukcesu Powiatu Pilskiego 2018.
Poniżej krótka relacja filmowa z jubileuszu Andrzeja Podolaka.

 

Andrzej Podolak był bohaterem jednego z filmów zrealizowanych przez Galerię BWA Powiatu Pilskiego w cyklu „Artyści Północnej Wielkopolski” w ramach programu Narodowego Centrum Kultury „Kultura w sieci”.
W wywiadzie jakiego udzielił wówczas Janowi Japasowi Szumańskiemu mówił m.in.:
– Mija już 50 lat prawie, jak tak siedzę i się „babram” w tych farbach… i czaruję. Bo ja jestem czarodziej! A poważnie powiem tak: Po tylu latach pracy człowiek ma pewną łatwość malowania, mieszania kolorów. Nie zastanawiam się w tej chwili nad barwami – to automatycznie wychodzi „z ręki”. To chyba zaczęło się, gdy byłem małym dzieckiem. W 1945, może w 1946 roku znalazłem kasetę z farbami po moim ojcu. Były w niej farby „LE FRANC”. Chyba poniemieckie. A zrobiła je stara francuska firma. Zacząłem się nimi bawić. Widocznie już wtedy chciałem być kolorystą! Bawiłem się tak, że przecinałem brzytwą tubki z kolorami wzdłuż i w poprzek. Wszystkie tubki były z ołowianej cienkiej blaszki i tak fajnie mi się je przecinało… to żółte, to czerwone, niebieskie, albo białe… Można było je układać…
– Miałem tę przyjemność i szczęście, że jako „gzub” – byłem 20-latkiem wtedy ledwie – trafiłem w Krakowie na uczelnię, gdzie uczyły same sławy. Profesorowie stwarzali klimat, byli dla nas takimi trochę starszymi kolegami po fachu, którzy chcieli nam jak najwięcej przekazać. Nie tylko ten swoisty rodzaj wrażliwości estetycznej, ale zwłaszcza to, co sami umieli najlepiej. Był to wtedy okres tzw. Grupy Krakowskiej, okres kapistów, kolorystów, w którym funkcjonowały choćby takie sławy jak profesor Cybisowa (od red. Hanna Rudzka – Cybis). Z rozmów z nimi, z różnych wspólnych artystycznych działań wiele w nas zostało. Pamiętam jak prof. Jonasz Stern tłumaczył nam, że każdy kolor – czy to biel, czy czerń – coś wyraża. Co więcej, my zawsze na zajęciach słuchaliśmy muzyki. Tak było. Jeden z nas przynosił adapter, ktoś inny płyty – wtedy były to płyty winylowe. Słuchaliśmy muzyki klasycznej i oczywiście także jazzu. Profesor Stern te wszystkie dziedziny potrafił łączyć i jakoś tak tłukł nam to wszystko razem do głowy… Wtedy pewne rzeczy, o których mówił w pracowni na korektach, traktowałem – delikatnie mówiąc – dość lekko. Doceniłem je i zrozumiałem jak miałem 40 – 45 lat. I dopiero teraz wiem, co profesor chciał osiągnąć.
– Czym jest dla mnie sztuka? Powiem krótko: wszystkim. Stąd tytuł mojej jubileuszowej wystawy: „Życie zamknięte w obrazach”. Mówiąc najprościej, sztuka to całe moje życie. Chyba nic innego nie potrafiłbym robić… I myślę, że wolność artysty, rozumiana oczywiście też jako swoboda twórcza, jest zawsze warunkiem istnienia sztuki.
– Każdy z moich obrazów wychodzi z serca – mówił o swojej twórczości. – Jak tego nie masz w sercu, to niewiele namalujesz. Musisz to czuć. Inaczej się nie da.
– W połowie lat 70-tych w Polsce powstawały nowe województwa. Znajomi wyjeżdżali do Francji, do Szwecji. I dalej. Mnie też zachciało się gdzieś jechać, ale rodzinne sprawy i różne inne, jakie miałem wtedy na głowie spowodowały, że zrezygnowałem z emigracji i przyjechałem tutaj, i zostałem w Pile. Spodobała mi się po prostu. Ja się nie nadaję do dużych miast. Muszę mieć miejsce w jakimś średniej wielkości środowisku do życia. Tu wiem, co, gdzie się dzieje. Właśnie takie miejsce dla mnie jest najlepsze. No i lubię zieleń, a tej tu pod dostatkiem.
– To co maluję, wychodzi z przyrody, z natury. Ktoś patrząc na moje obrazy mówi, że to jest abstrakcja. Nie, to nie jest abstrakcja. Ja najpierw musiałem to gdzieś zobaczyć. Percepcja oka. Coś, gdzieś widzisz i dopiero po latach przypomina ci się… I wtedy składasz te części i wychodzi obraz.
– Gdybym miał wybrać jeszcze raz? Oczywiście wybrałbym ten sam zawód! Bo tak już jest z tą sztuką: jak poczujesz raz tego bakcyla, jak już cię złapie, to trzyma cały czas…

Advertisement
Continue Reading
Advertisement