Connect with us

Wiadomości

Naukowcy zbadali doświadczenia momentu śmierci

Published

on

fot. PAP

Wiele osób w chwili śmierci klinicznej ma podobne przeżycia – pokazuje naukowe badanie. Doświadczeniom tym towarzyszy specyficzna aktywność mózgu, która mocno różni się od towarzyszącej halucynacjom czy snom.

Jedna na pięć osób, które przeżyły resuscytację krążeniowo-oddechową prowadzoną po ataku serca może mieć żywe wspomnienia z czasu, kiedy, jak się wydawało, były nieprzytomne, na skraju śmierci. Tak wskazało badanie przeprowadzone przez ekspertów z New York University Grossman School of Medicine.

 

Objęło ono prawie 600 mężczyzn i kobiet, których serca na pewien czas przestały bić, w czasie kiedy przebywali w szpitalu. W badaniu wzięło udział 25 amerykańskich i brytyjskich klinik.

 

Advertisement

Pacjenci, którzy przeżyli, często opowiadali o takich doświadczeniach, jak odczucie oddzielenia od ciała, obserwowanie zachodzących wydarzeń bez odczucia bólu i strachu, ocena własnego życia – czynów, intencji i myśli odnośnie innych osób.

 

Naukowcy odkryli, że doświadczenia te różniły się od halucynacji, urojeń, snów czy wytworów świadomości odzyskiwanej w trakcie resuscytacji.

 

Badania mózgu wskazały natomiast na specyficzną aktywność neuronów – fal gamma, delta, teta, beta i alfa. Niektóre z nich – wyjaśniają badacze – pojawiają się zwykle, gdy ludzie są świadomi i wykonują wyższe operacje mentalne, takie jak myślenie, wspominanie czy uważne postrzeganie czegoś.

Advertisement

 

„Te wspominane doświadczenia i fale mózgowe mogą być pierwszymi oznakami tzw. doświadczeń z pogranicza śmierci. Po raz pierwszy uchwyciliśmy je w szeroko zakrojonym badaniu” – mówi kierujący pracami prof. Sam Parnia, naukowiec i lekarz.

 

„Nasze wyniki dostarczają dowodów, że będąc na granicy śmierci i w śpiączce, ludzie przechodzą przez wyjątkowe, wewnętrzne doświadczenie, włączając to świadomość, bez uczucia lęku” – podkreśla specjalista.

 

Advertisement

Według niego i jego kolegów, badanie wskazuje, że poczucie własnego „ja” oraz świadomość, podobnie jak inne biologiczne funkcje mogą nie zanikać całkowicie w okolicach momentu śmierci.

 

„Tych żywych doświadczeń nie należy postrzegać jako jakiś trick czy zaburzenie umierającego mózgu, ale raczej jako unikalne, ludzkie przeżycie, które pojawia się u progu śmierci” – twierdzi specjalista.

 

Według niego i jego kolegów, kiedy mózg zaczyna umierać, przestają działać różne psychiczne blokady, co może prowadzić do ujawnienia się ukrytych głęboko wspomnień czy myśli. Nikt na razie nie zna ewolucyjnego celu takiego mechanizmu.

Advertisement

 

Jak zauważa prof. Parnia, zjawisko to „wskazuje na intrygujące pytania o działanie ludzkiej psychiki, nawet w momencie śmierci”.

 

Naukowcy podkreślają więc potrzebę dalszych, prowadzonych bez uprzedzeń badań, które sprawdzą kolejne, biologiczne reakcje pojawiające się u progu śmierci oraz psychologiczne skutki resuscytacji.

Advertisement
Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wiadomości

Mikołaj przypłynął kajakiem!

Published

on

By

W sobotę, 3 grudnia,  spadł lekki śnieg, więc Mikołaj w asyście trzydziestu kajakarzy wypłynął na Gwdę.

Na pilskiej Wyspie spotkał grupę dzieci z ośrodka szkolno-wychowawczego. Dzieciaki otrzymały z jego rąk prezenty, kajakarze dostali upominki od młodzieży, a wszyscy zostali poczęstowani gorącą czekoladą przez niezastąpionego Wyspiarza.

Wodniacy nie oglądając się za siebie popłynęli dalej, aż do Motylewa skąd kajaki i uczestników zwieziono do bazy. Tam ognisko, gorący poczęstunek i losowanie wzajemnie przygotowanych drobnych upominków. Świetna atmosfera, dobry humor i sprzyjająca pogoda – to jest to, co kajakarze lubią najbardziej.

Następne spotkanie na wodzie – dopiero w przyszłym roku ;), na Trzech Króli, czyli za miesiąc!

Zapraszamy, do zobaczenia.

Advertisement

Joanna Piotrowska

Prezes Klubu Kajakowego PTTK Gwda w Pile

Continue Reading

Ludzie

W Pile odbył się Festyn dla małej Zosi

Published

on

By

Niezwykły festyn i niezwykła okazja. W niedzielę na lotnisku w Pile odbył się Festyn Lotniczy, z którego dochód przeznaczony był na ratowanie życia 20-miesięcznej Zosi Szcześniewskiej. Dziewczynka choruje na SMA. Potrzebuje najdroższego leku na świecie. Jedna dawka kosztuje 9,5 mln złotych!!!

O Zosi i jej Tacie zrobiło się głośno w sierpniu tego roku, kiedy Ojciec postanowił wyruszyć w podróż po Polsce na zebranie kwoty potrzebnej na zakup leku dla swojego dziecka. Wyruszyli w Zakopanem, a skończyli na Helu. W czasie tej wędrówki odwiedzili wiele miast, miasteczek i wsi. Udało im się zebrać 3 mln złotych. To jednak za mało.

We wrześniu Rząd ogłosił, że lek na SMA będzie miał dofinansowanie dla dzieci. Niestety jest dużo warunków, jakie trzeba spełnić by otrzymać refundację i Zosia na pewno nie otrzyma refundacji do jego zakupu. Ojciec postanowił znów wyruszyć w podróż po Polsce.

 

 

Advertisement

-Wyruszamy dzisiaj w Pile, trasę mamy zaplanowaną do 23 grudnia. Jeśli nie będzie 9,5 mln złotych na zakup tego leku dla mojej Zośki, po świętach znów wyruszam w drogę – mówi Tomasz Szcześniewski – tata małej Zosi.

W najbliższych dniach Tata Zosi odwiedzi m.in. Złotów, Debrzno, Człuchów, Przechlewo. Wpłat można także dokonywać za pośrednictwem www.siepomaga.pl/dla-zosi.

 

Dzisiaj na lotnisku w Pile odbyły się nie tylko pokazy lotnicze czy pokazy driftu. Można było skosztować emocjonującej przygody Off Road. Dla spragnionych były gorąca zupa, kawa, herbata i przepyszne ciasto.

 

Zapraszamy do obejrzenia bardzo emocjonalnej rozmowy z tatą Zosi.

Advertisement

 

Continue Reading
Advertisement