Connect with us

Wiadomości

Idealny deser na lato – crème brûlée z truskawkami

Published

on

Informacje o jego pochodzeniu są niezwykle skąpe. Tradycyjnie łączy się go z nazwiskiem nadwornego kucharza książąt orleańskich Françoisa Massialota, który jako pierwszy opisał deser w swojej książce kucharskiej. Jednak o palmę pierwszeństwa walczą też Hiszpania i Anglia. Crème brûlée to doskonały smakołyk na lato. W naszym przepisie został wzbogacony aromatycznymi owocami truskawek.

W przypadku tego deseru mamy do czynienia z wielkim comebackiem. Opracowany przed wiekami wrócił do łask w latach 80. XX wieku za sprawą włoskiego restauratora Sirio Maccioniego, który podawał go w swojej nowojorskiej restauracji Le Cirque. Jego nazwa to po francusku „przypalony krem”. Takie sformułowanie niezbyt dobrze kojarzy się w języku polskim, ale niech was ono w żaden sposób nie zraża! Jeżeli raz go wykonacie, stanie się stałym elementem na waszym stole. Co go wyróżnia? Wierzchnia warstwa palonego, karmelizowanego cukru, pod którą skrywa się pyszny krem o waniliowym smaku.

To deser niezwykle prosty, który jednak podczas przygotowywania wymaga konsekwencji – mówi Tomasz Jokiel z Ferm Drobiu Jokiel. – Po upieczeniu musimy go schłodzić i dopiero potem posypać cukrem, który odpowiednio przypalimy. Gdy się skarmelizuje, powinniśmy smakołyk od razu podać. Dzięki temu możemy liczyć na ciekawe doznania kulinarne. Pod ciepłą, szklistą skorupką pękającą podczas nabierania, znajdujemy chłodną, lekko słodką masę. Do jej wykonania powinniśmy wykorzystać produkty wysokiej jakości. A jego podstawą oczywiście są świeże jajka!

Advertisement

Crème brûlée z truskawkami

Składniki:

– 4 żółtka jaj (M lub L Fermy Drobiu Jokiel)
– 100 ml mleka

– 400 ml śmietany 30%

Advertisement

– 2-3 łyżki ekstraktu z wanilii

– ½ szklanki cukru

– kilka truskawek

Sposób przygotowania:

Advertisement

Do garnka wlewamy 100 ml mleka i 400 ml słodkiej śmietany 30%. Po lekkim podgrzaniu dodajemy 2-3 łyżki ekstraktu z wanilii. Żółtka oddzielamy od białek, do 4 żółtek dodajemy pół szklanki cukru i dokładnie mieszamy. Robimy to do momentu aż zmienią kolor, ale nie można ich zbytnio napowietrzyć. Wlewamy wcześniej podgrzewane mleko ze śmietaną. Robimy to stopniowo, cały czas mieszając, ale masy, podobnie jak żółtek, nie wolno nadmiernie napowietrzyć. Całość można przelać przez sitko, aby masa była idealnie gładka.

Masę rozlewamy do foremek. Potem do żaroodpornego naczynia wkładamy ściereczkę, ustawiamy na niej foremki i wlewamy gorącą wodę tak, aby sięgała do połowy foremek. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni na około 45 minut i pieczemy do lekkiego zarumienienia. Odstawiamy do wystudzenia na około 4 godziny. Następnie posypujemy równomiernie 2 łyżeczkami cukru, który karmelizujemy palnikiem gazowym. Na koniec ozdabiamy świeżymi truskawkami.

Smacznego!

Advertisement
Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wiadomości

Kosmiczna misja księżycowa w pilskiej bazie Lunares

Published

on

By

fot. Krzysztof Dęga

W pilskim habitacie Lunares zakończyła się Misja “Pluton”. To już 33. misja zorganizowana w pilskiej placówce badawczej.

Tym razem w misji brało udział 5 osób z Włoch, Meksyku, Czech i Polski.

-W trakcie misji wykonywaliśmy różne doświadczenia. Ja przyjechałem to z własnym projektem, w którym wykorzystywałem VR Google w kolaboracji z Uniwersytetem w Huston – powiedział nam Corrado Testi – komandor misji “Pluton”.

Komandor misji sam projektuje habitaty i jak sam stwierdził, teraz wie lepiej jakie są potrzeby astronautów.

Lekarzem misji była Zuzanna Paśko.

Advertisement

-Podczas tych dwóch tygodni wypełniamy bardzo wiele ankiet na temat m.in. stanu psychicznego uczestników. Prócz tego ja konkretnie brałam udział w projektach czyli prowadzenia naszej hydroponiki i aeroponiki czyli sadzeniu i pielęgnowaniu roślin – opowiedziała nam Zuzanna Paśko – lekarz Misji “Pluton”.

Analogowi astronauci  przebywali w zamknięciu przez 2 tygodnie.

Continue Reading

Wiadomości

Zakup sprzętu dla szpitala w Pile wartości ponad 2 mln zł

Published

on

By

Szpital Specjalistyczny w Pile wzbogacił się o kolejny specjalistyczny sprzęt, który trafił na różne oddziały. To m.in. aparaty USG, mobilny aparat RTG, czy biopsja mammotomiczna. Szpital pozyskał także ważne urządzenie do laboratorium mikrobiologicznego od fundacji Jurka Owsiaka.

Szpital Specjalistyczny w Pile konsekwentnie się rozwija, a jednym z wyznaczników jest wyposażenie w nowoczesny sprzęt, który regularnie trafia do placówki.

– Nowy sprzęt świadczy o tym, że szpital się modernizuje i rozwija. Przybywa także kadry lekarskiej, w ostatnim czasie to kilkadziesiąt etatów. Szykujemy nowe otwarcie szpitala na potrzeby przyszłego wydziału lekarskiego w Pile. Zależy nam aby poziom wyposażenia i leczenia spełniał jego wymagania, a studenci mogli tu otrzymywać praktyczną wiedzę – mówi Eligiusz Komarowski, starosta pilski.

Dzięki wsparciu Marszałka Województwa Wielkopolskiego szpital wzbogacił się o nowoczesne aparaty USG cyfrowe z bardzo wysoką jakością obrazu na oddział ginekologiczny i do pracowni radiologii, o łącznej wartości ponad 500 tys. zł. Dzięki PZU kolejny aparat RTG trafił na chirurgię.

Advertisement

Na oddział laryngologii zakupiono z kolei niezwykle potrzebny laser holmowy, też najwyższej generacji, wartości pól mln zł, który służy do zabiegów chirurgicznych i endoskopowych.

Niezwykle ważnym sprzętem, potrzebnym do diagnostyki leżących pacjentów, był zakup mobilnego aparatu RTG wartości 500 tys. zł, dzięki któremu można wykonać badanie przy łóżku pacjenta. Do szpitala zakupiono także 4 aparaty do hemodializy. Z funduszy unijnych kupiono jeszcze urządzenie do biopsji mammotomicznej, służącej do diagnostyki i usuwania łagodnych zmian nowotworowych piersi, bez konieczności cięcia chirurgicznego.

Szpital otrzymał także bardzo potrzebne urządzenie od fundacji Jurka Owsiaka do laboratorium mikrobiologicznego, dzięki któremu możliwe jest szybkie wykonanie badania na rodzaj bakterii i zastosować u pacjenta leczenie odpowiednim antybiotykiem. W przypadku zakażenia organizmu liczy się czas, a urządzenie to pomaga skrócić diagnozę, np. do 3 minut, kiedy wcześniej trwało to dobę. Drugie urządzenie pomaga w określeniu lekowrażliwości i skraca diagnostykę do 8 godzin. Wartość sprzętu prawie to ok. 1 mln zł.

– Sprzęt otrzymaliśmy dzięki dobrej współpracy z różnymi partnerami. Ma on wpływy na podniesie jakości diagnostyki i leczenia, żeby w niedalekiej przyszłości byly one w naszym szpitalu na poziomie klinicznym – podsumowuje Wojciech Szafrański, dyrektor szpitala.

Advertisement
Continue Reading

Advertisement
Advertisement