Connect with us

Na sygnale

Gnał ponad 120 km/h gdzie można tylko 50 km/h

Published

on

Policjanci ze Złotowa schwytali drogowego pirata. W miejscu gdzie jest ograniczenie do 50 km/h szaleniec jechał 121 km/h. W konsekwencji stracił prawo jazdy na 3 miesiące i został ukarany mandatem, a na jego konto wpłynęło po 10 punktów karnych.

Niestety na naszych drogach nie brakuje amatorów szybkiej jazdy, którzy zapominają, że nadmierna prędkość jest przyczyną wielu tragicznych zdarzeń drogowych. Za zdjęciem nogi z gazu nie przemawiają również większe kwoty mandatów które obowiązują od początku 2022r. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego takie zachowania kierowców często obserwują na drodze krajowej prowadzącej na polskie morze, szczególnie w dni weekendowe.

Przykładem poruszania się z nadmierną prędkością w terenie zabudowanym jest kierowca Audi, który w sobotę w godzinach wieczornych, w terenie zabudowanym na DK 11 poruszał się z prędkością 121 km/h, przy obowiązujących 50 km/h.

-41 letni mieszkaniec powiatu poznańskiego, tłumaczył policjantom, że się spieszył. Za rażące przekroczenie prędkości stracił uprawnienia do kierowania pojazdami na trzy miesiące oraz nałożono na niego mandat w wysokości 2500 zł. Do jego konta przypisano również 10 punktów karnych – informuje Damian Pachuc z KPP w Złotowie.

Warto pamiętać, że jeżeli osoba której zatrzymano dokument prawa jazdy w okresie 3 miesięcy po raz kolejny zostanie zatrzymana w takich okolicznościach przez policjantów – czas zatrzymania dokumentu wydłużony zostanie do 6 miesięcy. Kolejne zatrzymanie za kierownicą wiąże się z cofnięciem uprawnień i koniecznością ponownego zdawania egzaminu.

Advertisement
Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Na sygnale

Zabójca Pawła Adamowicza krzyczał w sądzie “Allah Akbar”

Published

on

By

fot. PAP

Stefan W., który jest oskarżony o zabójstwo prezydenta Gdańska, na początku czwartkowej rozprawy w Sądzie Okręgowym w Gdańsku dwukrotnie wykrzyczał “Allah Akbar”. Obrońca oskarżonego podkreślił, że nie ma wpływu na jego zachowanie.

W czwartek w Sądzie Okręgowym w Gdańsku odbyła się siedemnasta rozprawa w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Oskarżony Stefan W. został doprowadzony z pobliskiego aresztu śledczego do największej sali sądu. Usiadł w specjalnie wydzielonym pomieszczeniu za szklaną szybą. Na początku rozprawy, przed rozpoczęciem przesłuchań świadków, oskarżony dwukrotnie wykrzyczał “Allah Akbar”, co można tłumaczyć jako “Bóg jest wszechmocny”.

 

Sędzia Sądu Okręgowego Aleksandra Kaczmarek prosiła o wpisanie słów oskarżonego do protokołu. Poinformowała również, że oskarżony – jak przed każdą rozprawą – został przebadany przez lekarza i może uczestniczyć w rozprawie.

 

Advertisement

Do tej pory Stefan W. na rozprawach milczał. Wcześniej, na jednej z poprzednich, zerwał naramiennik (tzw. pagon) jednemu z pilnujących go policjantów. Regularnie wysyła do Sądu wnioski m.in. z prośbą o zwolnienie go z aresztu.

 

Adwokat Damian Witt, który zastępował w czwartek obrońcę Stefana W. adw. Marcina Kminkowskiego powiedział PAP, że jest zaskoczony zachowaniem oskarżonego na sali rozpraw. “Nie mamy wpływu na jego zachowanie. Nie mamy z nim kontaktu, ponieważ go unika” – podkreślił Witt.

 

Dodał, że zachowanie Stefana W. będzie oceniane przez sąd, tak jak pozostałe dowody. “Nie mam pojęcia czy to jest strategia oskarżonego” – stwierdził.

Advertisement

 

W trakcie czwartkowej rozprawy pierwszą osobą przesłuchaną przez skład sędziowski była emerytowana pracownica pogotowia ratunkowego Barbara Z. W swoich zeznaniach relacjonowała przyjazd i wejście zespołu ratowników na scenę, na której 13 stycznia 2019 r. znajdował się prezydent Gdańska.

 

“Było nas 2-3 zespoły medyczne. Udzielaliśmy pomocy, ponieważ był stan zagrożenia życia” – przekazała. Dodała również, że po użyciu wszystkich możliwych czynności i sprzętów, stan pacjenta był na tyle stabilny, że mogli go przewieźć do szpitala.

 

Advertisement

We wcześniejszych zeznaniach, odczytanych w czwartek przez sąd, świadek relacjonowała przebieg akcji ratunkowej. Wspominała również moment, kiedy serce prezydenta pracowało samo, po którym jednak jego akcja znów ustała. Opisywała również obrażenia na ciele Pawła Adamowicza: dwie rany na podbrzuszu, jedna w okolicach żeber – najpoważniejsza była “obficie krwawiąca”.

 

Kolejną osobą, która zeznała przed sądem była pielęgniarka Agata K., która w dniu ataku na prezydenta Adamowicza, pracowała w karetce pogotowia ratunkowego. Zeznała, że po otrzymaniu informacji, że na scenie “ktoś został zaatakowany nożem” udała się tam wraz z lekarką. “Kiedy weszłam na scenę zobaczyłam, że Karolina (lekarka – przyp. red.) uciska klatkę piersiową prezydenta, ja rozpoczęłam wentylację” – wskazała.

 

We wcześniejszych zeznaniach, odczytanych w czwartek przez sąd, świadek zeznała, że zapamiętała słowa “prezydent i nożownik” i zaraz po ich usłyszeniu pobiegła na scenę. Zeznała, że akcja reanimacyjna trwała ok. 20 – 30 minut.

Advertisement

 

Ostatnim świadkiem przesłuchanym przez skład sędziowski był Michał C. Przed jego przesłuchaniem sędzia Aleksandra Kaczmarek poinformowała dziennikarzy, że do sądu wpłynęło pismo, w którym świadek poprosił sąd o to, by mógł zeznawać bez obecności dziennikarzy na sali.

 

“Mężczyzna we wniosku wskazał, że jest rodziną Stefana W. i przesłuchanie jest dla niego stresujące” – stwierdziła sędzia i poprosiła dziennikarzy o opuszczenie sali.

 

Advertisement

Z długiej listy świadków zaplanowanych do wysłuchania w czwartek większość nie odebrała wezwań lub nie udało się z nimi skontaktować telefoniczne.

 

Stefan W. jest oskarżony o dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także o popełnienie przestępstwa zmuszania innej osoby do określonego zachowania. Obu przestępstw oskarżony miał dopuścić się w warunkach powrotu do przestępstwa. Oskarżonemu grozi od 12 lat do dożywotniej kary więzienia.

 

W opinii biegłych, gdy 13 stycznia 2019 r. wszedł na scenę i zaatakował nożem Pawła Adamowicza, miał ograniczoną poczytalność. Może to wpłynąć na wysokość kary więzienia. Sąd może zastosować jej nadzwyczajne złagodzenie.

Advertisement

 

Kolejna rozprawa odbędzie się 17 października br. (PAP)

Continue Reading

Na sygnale

Mężczyzna spadł z wysokości

Published

on

By

Dzisiaj około godz. 17.00 mężczyzna spadł z wysokości na budowie domu w miejscowości Pluty. Na miejsce wysłano Zastęp Ratownictwa Medycznego oraz Policję.

Na miejscu okazało się, że mężczyzna wykonywał prace przy budowie domu. W pewnym momencie spadł z wysokości. Ze wstępnych ustaleń wynika, że ma złamany obojczyk. Rannego mężczyznę karetka pogotowia zabrała do szpitala.

Continue Reading
Advertisement