Connect with us

Elektronika

Lada dzień możesz stracić kanały TV

Published

on

iStock

Jeżeli nie masz w domu odpowiedniego sprzętu, musisz dokupić dekoder albo kupić nowy telewizor. Inaczej stracisz dostęp do swoich ulubionych programów. Do dekodera państwo dokłada 100 zł, do telewizora 250 zł. Jak sięgnąć po te pieniądze?

Chodzi o wdrażany w Polsce nowy standard nadawania sygnału naziemnej telewizji cyfrowej (ze standardu DVB-T na DVB-T2/HEVC). Nowa jakość oznacza również więcej możliwości. Nie chodzi wyłącznie o lepszy dźwięk i obraz, ale o działanie tzw. Telewizji hybrydowej. Wraz z nowym standardem widz zyska dostęp do dodatkowych informacji. Na przykład będzie mógł przeczytać na ekranie o aktorach występujących w filmie czy składach drużyn piłkarskich.
Pod koniec marca te zmiany dotknęły mieszkańców województw dolnośląskiego i lubuskiego. Teraz czas na kolejne regiony.

25 kwietnia nowy system zacznie funkcjonować w województwach: pomorskim, zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim oraz w części wielkopolskiego i mazowieckiego.

Dalej harmonogram tej akcji wygląda następująco:
23 maja – województwa: małopolskie, podkarpackie, śląskie, opolskie, łódzkie, w południowej części mazowieckiego i świętokrzyskiego,
27 czerwca – województwa: lubelskie, mazowieckie, warmińsko-mazurskie.

Problem w tym, że nie każdy ma sprzęt przystosowany do nowej technologii. Z naziemnej telewizji cyfrowej  korzysta blisko 4 miliony gospodarstw domowych. Około 1,8 mln z nich nie ma sprzętu umożliwiającego odbiór nowego sygnału. Oznacza to, że gdy w miejscu zamieszkania tych osób zajdą wspomniane zmiany, stracą one sygnał telewizyjny.

Advertisement

Jak tego uniknąć?
Są dwa wyjścia. Można kupić specjalny dekoder, który podłącza się do telewizora. Jego koszt to ok. 200 złotych. Opcja numer dwa to kupno nowoczesnego telewizora. Jest to – niestety – droższe rozwiązanie.
Można jednak sięgnąć po pomoc państwa. To 100 zł w przypadku dekodera i 250 zł w przypadku telewizora. Wniosek o taką pomoc może złożyć tylko jedna osoba w gospodarstwie domowym. I zrobić to albo poprzez platformę gov.pl, albo na poczcie. Wnioskodawca w odpowiedzi otrzymuje mailem lub listownie kod, który musi przedstawić w sklepie przy zakupie sprzętu.

Co trzeba kupić?
Zanim jednak ktoś wybierze się na zakupy, powinien sprawdzić, czy potrzebuje dekodera lub nowego telewizora. Żeby to ustalić, trzeba zeskanować swój odbiornik i wyszukać nowe programy oraz odnaleźć kanał testowy lub jeden z nadawanych już w nowym systemie:
TVP Dokument,
TVP Kultura,
TVP Kobieta,
TVP Polonia
TVP Rozrywka,
lub na testowym multipleksie TVN Discovery wyszukać:
TVN HD,
TVN7 HD,
TVN Fabuła
Metro.

News4Media/fot. iStock

Advertisement
Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Elektronika

Naukowiec zbadał używanie smartfonów wśród młodzieży. Wynik poraża

Published

on

By

fot. PAP

Co trzeci młody człowiek bez smartfona w zasięgu ręki czuje się niepewnie i ciągle ucieka do niego myślami. Co czwarty słyszy od bliskich uwagi, że zajmuje się smartfonem, zamiast rozmawiać – pokazały badania prowadzone przez dr. Łukasza Tomczyka z UJ.

Naukowiec z Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Jagiellońskiego tłumaczy, że to, co dawniej nazywano potocznie uzależnieniem od internetu, to już określenie błędne. Poprawnie powinno się mówić: problematyczne używanie internetu. To jednak ciągle szerokie pojęcie. Dlatego w jego obrębie wyróżniono kilka bardziej szczegółowych zjawisk. Wśród nich są m.in. nomofobia i phubbing.

Nomofobia, czyli no-mobile-phone-phobia, objawia się stanem niepokoju w sytuacjach, kiedy nie można skorzystać ze smartfona (choć nie ma wtedy wyraźnego powodu, żeby z telefonu skorzystać). Osoba z nomofobią może więc stawać się nerwowa, kiedy nie ma koło siebie smartfona, kiedy komórka się rozładuje lub kiedy jest poza zasięgiem sieci.

Phubbing (ang. phone+snubbing) z kolei to lekceważenie drugiej osoby w związku ze zbyt intensywnym – w stosunku do okoliczności – używaniem smartfona w jej towarzystwie.

Na razie nomofobia i phubbing są jedynie propozycjami nazywania problemów. Nie są one więc sklasyfikowane w oficjalnych listach zaburzeń.

Advertisement

 

Innymi zjawiskami związanymi z problematycznym używaniem internetu jest FOMO (fear of missing out – lęk, że umknie nam coś istotnego, kiedy nie będziemy online) oraz – tym razem już zaklasyfikowane w oficjalnych spisach zaburzeń: uzależnienie od gier, hazardu.

Dr Łukasz Tomczyk wspólnie z prof. Elmą Selmanagic Lizde zbadali, jak nomofobia i phubbing powszechne są wśród młodzieży na przykładzie nastolatków z Bośni i Hercegowiny. W 2021 r. przeprowadzono tam ankietę wśród ponad tysiąca osób w wieku 12-18 lat. Wyniki ukazały się w Children and Youth Services Review (https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0190740922001256).

“Można się spodziewać, że skala tych zjawisk w Polsce czy innych krajach europejskich będzie podobna” – komentuje badacz.

Jedna trzecia badanych zadeklarowała, że ma symptomy nomofobii.

Advertisement

Jedna czwarta otrzymuje komentarze ze strony bliskich, że zbyt często korzysta ze smartfona. Nie każda jednak z tych osób ma rzeczywisty problem z phubbingiem.

Wysokie wysycenie phubbingiem ma bowiem niecałe 10 procent badanych.

“Starszym osobom może się wydawać, że niemal wszystkie osoby młode tylko siedzą w telefonach. My pokazujemy, że prawdziwy problem ma wcale nie taki duży odsetek nastolatków” – komentuje dr Łukasz Tomczyk.

Z badań wynikło też, że aż u 60 procent badanych rodzice nie stosują żadnych działań, aby ograniczyć używanie internetu.

Naukowiec pytany, jak rodzice czy nauczyciele mogą zadbać o to, by dzieci nie używały smartfona w sposób problematyczny, tłumaczy, że u dzieci w młodszym wieku szkolnym lepiej spisują się restrykcje: kontrola rodzicielska tego, jak dziecko korzysta z internetu i instalowanie oprogramowania, które np. ogranicza czas korzystania z aplikacji oraz limituje dostępne treści.

Advertisement

Ważne jest też modelowanie zachowań. “Ponieważ dzieci powielają zachowania dorosłych, warto, żeby i rodzice podjęli refleksję nad swoimi sposobami korzystania z mediów elektronicznych” – zwraca uwagę pedagog.

U starszych nastolatków z kolei ważny jest dialog. Dobry efekt ma też wzmacnianie samokontroli – ćwiczenie z młodym człowiekiem umiejętności wyznaczania sobie granic – to uniwersalna cecha zapobiegająca wytwarzaniu się problematycznych zachowań.

Czynnikiem chroniącym przed problematycznym korzystaniem z internetu – podsumowuje naukowiec – jest też na pewno satysfakcja z życia offline. Jeśli więc dziecko ma hobby, poznaje świat i doświadcza rzeczy, które rozwijają, ma większe szanse, aby uniknąć problematycznego używania internetu.

Badania dr. Tomczyka realizowane są w ramach finansowanego z NAWA projektu „Nauczyciele przyszłości w społeczeństwie informacyjnym – między paradygmatem ryzyka i szans”.(PAP)

Autorka: Ludwika Tomala

Advertisement

Continue Reading

Elektronika

Nie odbieraj telefonu, bo stracisz!

Published

on

By

iStock

Jeśli w twoim smartfonie wyświetli się jeden z tych numerów, bez zastanowienia możesz dodać go do czarnej listy. Nie najlepszym pomysłem jest również oddzwanianie. W obydwu przypadkach to oszuści próbują wyłudzić twoje pieniądze.

Sposobów jest wiele – od horrendalnych kosztów takiego połączenia przez rozmowę z osobą podszywającą się pod zaufany podmiot, przekonującą do tego, że podanie danych jest jedyną drogą do zabezpieczenia oszczędności aż po nakłanianie do kontynuacji rozmowy przez pocztę elektroniczną i w konsekwencji kliknięcie zainfekowanego linku.

Jak nie dać się oszukać?

Przede wszystkim nie odbierać połączeń z podejrzanych numerów. Jeśli jednak zdarzy się, że dojdzie już do takiej rozmowy, w żadnym wypadku nie wolno podawać swojego imienia, nazwiska, adresu czy numeru PESEL. Instytucje i urzędy, kontaktując się w konkretnej sprawie, na ogół posiadają już wszelkie niezbędne informacje o niej. W razie wątpliwości można zakończyć rozmowę i samodzielnie wykonać telefon do firmy, z której ktoś do nas dzwonił, żeby potwierdzić wiarygodność rozmówcy.
Jeśli kontakt budzi nasze podejrzenia, warto wyszukać go też w wyszukiwarce. Istnieją bazy, w których niebezpieczne kontakty są opisywane przez inne ofiary. Zawsze należy pamiętać, że narzędziem oszustów są emocje ich rozmówców – jeśli uda im się wzbudzić strach lub panikę, przekonanie do wykonania absurdalnych kroków jest już kwestią czasu.

Takie próby trzeba zgłaszać

Advertisement

Gdzie? Na przykład do zespołu reagowania na niebezpieczeństwo w sieci CERT Polska. W zakładce [ZGŁOŚ INCYDENT] możemy dokonać zgłoszenia, opisując sytuację i przesyłając np. zrzut ekranu z numerem telefonu i godziną połączenia. Można to zrobić również za pośrednictwem telefonu 799 448 084, np. w formie MMS. Analitycy weryfikują tego typu przypadki, uniemożliwiając złodziejom dalsze działania. Zgłoszenia przyjmuje również Urząd Komunikacji Elektronicznej pod numerami: 801 900 853 oraz 22 534 91 74.

Jakich numerów warto unikać?

– z numerem kierunkowym +53, +22,
– numery bardzo krótkie lub bardzo długie w porównaniu do obowiązujących w Polsce,
– dłuższe numery zaczynające się od 678, 998, 243, 236, 258, 263, 259, 681, 261, 963, 247, 266, 264, 225, 503, 689, 238, 232, 676, 221, 231.

News4Media/fot. iStock

Advertisement
Continue Reading
Advertisement