Connect with us

Kultura

Koncert Scorpions w czerwcu w Łodzi. Bilety dla fanów w sprzedaży od 5 sierpnia

Published

on

fot. Prestige MJM

Are You Ready To Rock?! Zespół Scorpions wystąpi w 2023 roku w Polsce. Koncert został już wprawdzie wcześniej ogłoszony, teraz jednak poznaliśmy ostateczną datę. Scorpions zagrają w Atlas Arenie w Łodzi 10 czerwca 2023 roku. Członkowie fanklubu kupią bilety od 5 sierpnia, a dzień później – zarejestrowani użytkownicy platformy Bilet Serwis. Sprzedaż regularną zaplanowano od 8 sierpnia na www.biletserwis.pl.

Po majowym występie Scorpions w TAURON Arenie Kraków było już pewne, że ulubiony zespół rockowy Polaków powróci do naszego kraju na kolejny koncert w następnym roku. W końcu poznaliśmy ostateczną datę tego wydarzenia. Niemiecka grupa z Polakiem Pawłem Mąciwodą na pokładzie wystąpi 10 czerwca 2023 roku w łódzkiej Atlas Arenie.

Scorpions są twórcami największych rockowych przebojów, które z czasem w ogóle nie tracą na popularności, a niektóre z nich nabierają obecnie nawet nowego znaczenia. Hymn „Wind of Change” zainspirowany wydarzeniami w Europie Środkowo-Wschodniej w 1989 roku teraz Klaus Meine śpiewa o Ukrainie, która czeka na swój wiatr zmian. Słowa „Now listen to my heart, It says Ukraine waiting for the wind to change…” wybrzmiały także na minionym koncercie formacji 28 maja w Krakowie. Piosence towarzyszyła jedna z największych akcji wsparcia dla naszych wschodnich sąsiadów. Ponad głowami publiczności rozwinięto 50-metrowe flagi polską i ukraińską, które w trakcie utworu złączyły się w symbolicznym geście wsparcia od Polski dla Ukrainy. Przedsięwzięcie odbiło się szerokim echem nie tylko w naszym kraju, ale też za wschodnią granicą. Na swojej stronie internetowej napisał o tym parlament tego kraju, donosiły czołowe media.

 

Advertisement

Niemiecki Scorpions to oczywiście nie tylko „Wind of Change”, ale także wiele innych przebojów. Każdy fan zespołu potrafi zaśpiewać chociażby refreny największych ballad „Send Me an Angel” czy „Still Loving You”, a także energetycznych „Big City Nights” oraz „Rock You Like a Hurricane”. Tych ponadczasowych hitów z pewnością nie zabraknie również na przyszłorocznym koncercie w Łodzi. 

 

Grupa działa na rynku muzycznym już od 57 lat i przez ten czas stała się najbardziej utytułowanym zespołem rockowym Niemiec i jednym z najpopularniejszych kapel muzycznych na świecie. Scorpions mają na koncie 19 krążków studyjnych i ponad 100 milionów sprzedanych płyt oraz setki zagranych koncertów. 

 

Fani w Polsce od lat kochają Scorpions, o czym zespół doskonale wie. Przy planowaniu przyszłorocznej trasy nie mogło więc zabraknąć naszego kraju. Koncert odbędzie się 10 czerwca 2023 roku w Atlas Arenie w Łodzi. Bilety w generalnej sprzedaży pojawią się 8 sierpnia na biletserwis.pl. Członkowie fanklubu Scorpions będą mogli kupić wejściówki już 5 sierpnia, a zarejestrowani użytkownicy Bilet Serwis – dzień później, 6 sierpnia. Organizatorem koncertu Scorpions będzie agencja Prestige MJM.

Advertisement

Źródło informacji: Prestige MJM

Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Kultura

Już w piątek Salon Pilski Art

Published

on

By

Przed nami SALON PILSKI ART. 2022. To już 46. Przegląd Twórczości Artystów Środowiska Pilskiego. Powiat Pilski oraz Galeria Biura Wystaw Artystycznych Powiatu Pilskiego zapraszają na wernisaż w piątek, 13 stycznia, o godz. 19.00. W tym roku swoje prace prezentować będzie 39 artystów. Gościem specjalnym tegorocznego Salonu jest Stanisław Sacha Stawiarski. Salon Pilski Art. 2022 odbywa się pod Honorowym Patronatem Starosty Pilskiego Eligiusza Komarowskiego.

Wernisaż ten będzie także swoistym pożegnaniem Andrzeja Podolaka, wybitnego Artysty pilskiego, który odszedł nieoczekiwanie 4 stycznia br. Andrzej Podolak przygotował obraz na tegoroczny Salon Pilski – ostatnie dzieło mistrza koloru będzie można obejrzeć tego wieczoru w Biurze Wystaw Artystycznych Powiatu Pilskiego.

Continue Reading

Kultura

Zmarł Andrzej Podolak, były dyrektor BWiA w Pile

Published

on

By

Dzisiaj zmarł były dyrektor BWiA w Pile – Andrzej Podolak. Miał 79 lat.

W latach 1991-2008 pełnił funkcję dyrektora BWiA w Pile.

Andrzej Podolak związany z pilskim środowiskiem artysta plastyk, wieloletni prezes i wiceprezes Zarządu Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków w Pile, plastyk wojewódzki (w latach 1988 – 1998) oraz wieloletni dyrektor Galerii Biura Wystaw Artystycznych (1991 – 2008). Organizator międzynarodowych i ogólnopolskich plenerów artystycznych oraz kurator licznych wystaw. W Pile, wraz z żoną Anną Mrosczok-Podolak, prowadził Galerię Autorską. Uhonorowany w 2018 roku nagrodą Lider Sukcesu 2018 Powiatu Pilskiego.

Andrzej Podolak urodził się w 1943 r. w Ogrodzieńcu. Studiował na Wydziale Malarstwa i Grafiki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni profesorów Mieczysława Wejmana, Tadeusza Łakomskiego, Wacława Taranczewskiego oraz Jana Szancenbacha. Dyplom w 1969 roku uzyskał w pracowni prof. Jonasza Sterna.
Tworzył w dziedzinie malarstwa sztalugowego, malarstwa architektonicznego, grafiki, grafiki wydawniczej, architektury wnętrz, wystawiennictwa.
Eksponował swoje prace na wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju oraz za granicą (m.in. Paryż, Mediolan, Nowy Jork, Sankt Petersburg, Praga, Wilno, Berlin). Jego prace znajdują się w zbiorach państwowych: muzeach i galeriach oraz kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą, w tym zbiorach papieskich w Watykanie.
W 2018 roku obchodził jubileusz 50-lecia pracy twórczej, którego uwieńczeniem była wystawa retrospektywna w Galerii BWA PP zatytułowana „Życie zamknięte w obrazach”. W tym samym roku został uhonorowany prestiżową nagrodą Starosty Pilskiego otrzymując tytuł Lider Sukcesu Powiatu Pilskiego 2018.
Poniżej krótka relacja filmowa z jubileuszu Andrzeja Podolaka.

 

Andrzej Podolak był bohaterem jednego z filmów zrealizowanych przez Galerię BWA Powiatu Pilskiego w cyklu „Artyści Północnej Wielkopolski” w ramach programu Narodowego Centrum Kultury „Kultura w sieci”.
W wywiadzie jakiego udzielił wówczas Janowi Japasowi Szumańskiemu mówił m.in.:
– Mija już 50 lat prawie, jak tak siedzę i się „babram” w tych farbach… i czaruję. Bo ja jestem czarodziej! A poważnie powiem tak: Po tylu latach pracy człowiek ma pewną łatwość malowania, mieszania kolorów. Nie zastanawiam się w tej chwili nad barwami – to automatycznie wychodzi „z ręki”. To chyba zaczęło się, gdy byłem małym dzieckiem. W 1945, może w 1946 roku znalazłem kasetę z farbami po moim ojcu. Były w niej farby „LE FRANC”. Chyba poniemieckie. A zrobiła je stara francuska firma. Zacząłem się nimi bawić. Widocznie już wtedy chciałem być kolorystą! Bawiłem się tak, że przecinałem brzytwą tubki z kolorami wzdłuż i w poprzek. Wszystkie tubki były z ołowianej cienkiej blaszki i tak fajnie mi się je przecinało… to żółte, to czerwone, niebieskie, albo białe… Można było je układać…
– Miałem tę przyjemność i szczęście, że jako „gzub” – byłem 20-latkiem wtedy ledwie – trafiłem w Krakowie na uczelnię, gdzie uczyły same sławy. Profesorowie stwarzali klimat, byli dla nas takimi trochę starszymi kolegami po fachu, którzy chcieli nam jak najwięcej przekazać. Nie tylko ten swoisty rodzaj wrażliwości estetycznej, ale zwłaszcza to, co sami umieli najlepiej. Był to wtedy okres tzw. Grupy Krakowskiej, okres kapistów, kolorystów, w którym funkcjonowały choćby takie sławy jak profesor Cybisowa (od red. Hanna Rudzka – Cybis). Z rozmów z nimi, z różnych wspólnych artystycznych działań wiele w nas zostało. Pamiętam jak prof. Jonasz Stern tłumaczył nam, że każdy kolor – czy to biel, czy czerń – coś wyraża. Co więcej, my zawsze na zajęciach słuchaliśmy muzyki. Tak było. Jeden z nas przynosił adapter, ktoś inny płyty – wtedy były to płyty winylowe. Słuchaliśmy muzyki klasycznej i oczywiście także jazzu. Profesor Stern te wszystkie dziedziny potrafił łączyć i jakoś tak tłukł nam to wszystko razem do głowy… Wtedy pewne rzeczy, o których mówił w pracowni na korektach, traktowałem – delikatnie mówiąc – dość lekko. Doceniłem je i zrozumiałem jak miałem 40 – 45 lat. I dopiero teraz wiem, co profesor chciał osiągnąć.
– Czym jest dla mnie sztuka? Powiem krótko: wszystkim. Stąd tytuł mojej jubileuszowej wystawy: „Życie zamknięte w obrazach”. Mówiąc najprościej, sztuka to całe moje życie. Chyba nic innego nie potrafiłbym robić… I myślę, że wolność artysty, rozumiana oczywiście też jako swoboda twórcza, jest zawsze warunkiem istnienia sztuki.
– Każdy z moich obrazów wychodzi z serca – mówił o swojej twórczości. – Jak tego nie masz w sercu, to niewiele namalujesz. Musisz to czuć. Inaczej się nie da.
– W połowie lat 70-tych w Polsce powstawały nowe województwa. Znajomi wyjeżdżali do Francji, do Szwecji. I dalej. Mnie też zachciało się gdzieś jechać, ale rodzinne sprawy i różne inne, jakie miałem wtedy na głowie spowodowały, że zrezygnowałem z emigracji i przyjechałem tutaj, i zostałem w Pile. Spodobała mi się po prostu. Ja się nie nadaję do dużych miast. Muszę mieć miejsce w jakimś średniej wielkości środowisku do życia. Tu wiem, co, gdzie się dzieje. Właśnie takie miejsce dla mnie jest najlepsze. No i lubię zieleń, a tej tu pod dostatkiem.
– To co maluję, wychodzi z przyrody, z natury. Ktoś patrząc na moje obrazy mówi, że to jest abstrakcja. Nie, to nie jest abstrakcja. Ja najpierw musiałem to gdzieś zobaczyć. Percepcja oka. Coś, gdzieś widzisz i dopiero po latach przypomina ci się… I wtedy składasz te części i wychodzi obraz.
– Gdybym miał wybrać jeszcze raz? Oczywiście wybrałbym ten sam zawód! Bo tak już jest z tą sztuką: jak poczujesz raz tego bakcyla, jak już cię złapie, to trzyma cały czas…

Advertisement
Continue Reading
Advertisement