Connect with us

Biznes

PepsiCo z nowym celem dotyczącym opakowań, w tym opakowań wielorazowych

Published

on

Firma PepsiCo ogłosiła nowy cel w zakresie opakowań swoich produktów, w ramach którego do roku 2030 zwiększy udział napojów sprzedawanych w opakowaniach wielokrotnego użytku z 10 do 20 procent. Projekt jest częścią strategii PepsiCo Positive (pep+) – strategicznej transformacji działań firmy w zakresie zrównoważonego rozwoju i tworzenia wartości.

Kultowe napoje PepsiCo są oferowane w opakowaniach wielokrotnego użytku oraz wykorzystujących nowe technologie, takich jak SodaStream, już od 2018 r., przyczyniając się w ten sposób to redukcji zużycia plastiku pierwotnego. Firma angażuje się ponadto w działania na rzecz gospodarki obiegu zamkniętego, m.in. poprzez udział w globalnym zobowiązaniu New Plastics Economy. Ponowne wykorzystanie surowców i materiałów jest dla PepsiCo sposobem na realizację celów zakładających zmniejszenie o 50% zużycia plastiku pierwotnego do produkcji opakowań w Europie i na świecie do roku 2030. Jednocześnie firma zamierza osiągnąć neutralność węglową do roku 2040, a realizacja tego zamierzenia będzie odbywać się we współpracy z rozlewniami napojów, m.in. poprzez stałe zwiększanie udziału plastiku pochodzącego z ponownego przetworzenia zarówno w Europie, jak i globalnie.

Zgodnie z hasłem Fundacji Ellen MacArthur „Reuse – Rethinking Packaging” („Korzystajmy wielokrotnie – wymyślmy opakowania na nowo”), PepsiCo realizować będzie cztery obszary działań. W ich zakres wejdzie promocja wykorzystania rozwiązań SodaStream w domu i w miejscu pracy (SodaStream Professional), poszerzanie udziału plastikowych butelek wielokrotnego użytku wykonanych z PET oraz butelek szklanych, rozwój działalności związanej z rozlewaniem napojów w punktach gastronomicznych z wykorzystaniem kubków wielokrotnego użytku, a także zwiększenie tempa produkcji proszków i koncentratów do samodzielnego przygotowania napojów np. w domu.

Advertisement

PepsiCo obecna jest na ponad 80 rynkach całego świata, dostarczając napoje w opakowaniach wielokrotnego użytku, w tym poprzez:

  • Zapewnienie dostępności produktów SodaStream na całym świecie, umożliwiając konsumentom odkrywanie nowych sposobów konsumpcji wody gazowanej i ulubionych marek napojów. SodaStream umożliwia personalizację wyborów użytkowników oraz zastosowanie pojemników wielokrotnego użytku, przyczyniając się w ten sposób do wyeliminowania z obiegu ponad 200 miliardów plastikowych butelek do roku 2030. W 2022 roku we Francji uruchomiono stacje wodne SodaStream Professional w miejscach pracy, węzłach komunikacyjnych i w restauracjach. Po udanych testach PepsiCo zamierza rozszerzyć ten zakres działalności w kolejnym roku. Stacje wodne SodaStream znajdują się także w nowej siedzibie PepsiCo w Warszawie;
  • Programy wielokrotnego napełniania i zwrotów opakowań szklanych oraz z tworzyw sztucznych na takich rynkach jak Meksyk, Gwatemala, Kolumbia, Chile, Niemcy i na Filipinach;
  • Zaoferowanie konsumentom europejskim napoju Gatorade w postaci sproszkowanego koncentratu, umożliwiając w ten sposób dostosowanie napoju do preferencji osobistych i zapewniając korzystanie z własnych pojemników użytkowników.

Zasadnicza zmiana tradycyjnego modelu konsumpcji napojów będzie wymagała zapewnienia europejskim konsumentom dostępu do opakowań wielokrotnego użytku oraz możliwości ponownego ich napełniania – stawiamy sobie to za cel – powiedziała Katharina Stenholm, Chief Sustainability Officer w PepsiCo Europe. – Działanie to jest kontynuacją naszych projektów na rzecz promowania recyklingu. Europa przoduje w obszarze inwestycji w przełomowe technologie i innowacje, przyczyniając się do realizacji naszych celów w zakresie opakowań. Poprzez współpracę z partnerami i instytucjami europejskimi realizujemy nasz wkład w rozwój gospodarki opakowaniowej obiegu zamkniętego w Europie”.

Mamy świadomość, że sam recykling nie zapewni rozwiązania dla kryzysu spowodowanego zanieczyszczeniem środowiska tworzywami sztucznymi” – powiedział Sander Defruyt, lider Inicjatywy na rzecz Plastiku w Fundacji Ellen MacArthur. – Modele biznesowe oparte na ponownym przetwarzaniu są ważnym ogniwem w procesie tworzenia gospodarki obiegu zamkniętego. Nasz najnowszy raport Global Commitment (Globalne Zobowiązanie) wskazał na brak postępów w zakresie ponownego wykorzystania tworzyw sztucznych w całej branży. Uwydatnił też powszechny brak starań w zakresie wdrażania strategii ponownego ich wykorzystania. Z zadowoleniem zatem odnotowujemy znaczący krok w dobrym kierunku podjęty przez PepsiCo. Liczymy, że inne światowe marki pójdą tym śladem i również wyznaczą cele ilościowe dotyczące ponownego wykorzystania plastiku”.

Podczas wydarzenia European Circular Retail Congress projekt firmy PepsiCo Polska „PEPSI butelka w 100% z recyklingu” został nagrodzony w obszarze zrównoważonego rozwoju ECU Sustainability Award 2022 w kategorii firm FMCG. Firma stanowi inspirujący przykład działań w zakresie odpowiedzialności za środowisko naturalne. Efektem wdrożenia projektu jest wprowadzenie na rynek napojów Lipton Ice Tea, Pepsi, oraz Mirinda w butelkach w 100% pochodzących z rPET, czyli przetworzonego plastiku nadającego się do wielokrotnego użytku. Udział tych opakowań stanowi obecnie 85% całej ilości plastiku wykorzystywanego przez PepsiCo do produkcji butelek.

PepsiCo zamierza kontynuować współpracę z partnerami w procesie opracowania nowej infrastruktury wspierającej modele działalności uwzględniające ponowne wykorzystanie plastiku i opakowań. W ostatnim czasie firma PepsiCo dołączyła do konsorcjum NextGen Partners Closed Loop, za którego pośrednictwem współpracuje z interesariuszami w całym łańcuchu wartości, projektując i testując nowe pomysły umożliwiające zwiększenie skali wykorzystania kubków wielokrotnego użytku oraz rozwiązań dla gastronomii.

Advertisement

O firmie PepsiCo

Konsumenci w ponad 200 krajach i regionach na całym świecie sięgają po produkty firmy PepsiCo ponad miliard razy dziennie. Łączny przychód netto pochodzący ze sprzedaży uzupełniającej się oferty produktów żywnościowych i napojów oferowanych przez marki Lays, Doritos, Cheetos, Gatorade, Pepsi-Cola, Mountain Dew, Quaker i SodaStream, wchodzące w skład koncernu PepsiCo, wyniósł w 2020 roku ponad 70 mld dolarów amerykańskich. W swoim globalnym portfolio PepsiCo posiada szeroką i różnorodną ofertę produktów żywnościowych i napojów oferowanych pod wieloma markami, a każda z legendarnych marek generuje w ciągu roku przychody na poziomie ponad miliarda dolarów amerykańskich.

W swoich działaniach PepsiCo kieruje się wizją „Winning with PepsiCo Positive (pep+)”, która wskazuje drogę do uzyskania pozycji światowego lidera w obszarze wygodnych, gotowych do spożycia produktów żywnościowych i napojów. pep+ to nowa, strategiczna transformacja PepsiCo w kierunku zrównoważonego rozwoju, obejmująca wszystkie obszary działalności firmy, która skupia się wokół dążenia do dalszego rozwoju przedsiębiorstwa i budowania wartości w granicach stawianych przez planetę oraz inspirowania pozytywnych zmian dla Ziemi i jej mieszkańców. Więcej informacji na temat PepsiCo jest dostępnych na globalnej witrynie pod adresem www.pepsico.com oraz na polskiej stronie firmy www.pepsicopoland.com.

Advertisement
Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Biznes

Elektryczna śmieciarka na ulicach Piły!

Published

on

By

Na ulicach Piły rozpoczęły się testy elektrycznej śmieciarki, która dołączyła do floty pojazdów użytkowanych przez Altvater Piła.

Czerwcowe testy pozwolą ocenić przydatność elektrycznych śmieciarek w warunkach miejskich. Podczas badania zweryfikowany zostanie m.in. zasięg samochodu w warunkach miejskiej pracy, czas jego ładowania czy też możliwość wykorzystania dostępnej sieci ładowarek do doładowania pojazdu podczas codziennej pracy.

Jak jest zbudowana?

Elektryczna śmieciarka jeżdżąca po pilskich drogach zbudowana jest na bazie Mercedesa eActros 300 z zabudową firmy Terberg. Obsługiwać będzie zarówno trasy typowo miejskie, jak i okoliczne gminy, w których Altvater Piła realizuje swoje usługi.

– „W ENERIS stawiamy na innowacje, dlatego staramy się płynnie adaptować nowe technologie w bieżącej działalności. Korzystanie z auta elektrycznego do odbioru odpadów wymusza jednak całkowicie nowe spojrzenie na wszystkie kwestie logistyczne. To nie tylko wybór optymalnej trasy przejazdu, dobór pojemników czy optymalizacja pracy systemów znacząco zużywających energię, ale również zaplanowanie przerw na pracę załogi i ładowanie pojazdu. Jest to jednak przyszłość, z którą już teraz chcemy się zmierzyć, by jak najlepiej się do niej przygotować pod względem infrastrukturalnym i logistycznym”. – powiedział Paweł Bardziński, Dyrektor Działu Logistyki Altvater Piła.

Auta z napędem elektrycznym to krok w stronę zrównoważonego rozwoju oraz większego komfortu życia w mieście poprzez ograniczenie hałasu i emisji zanieczyszczeń. Jest to również konieczność zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń przez kierowców i operatorów takich pojazdów, dlatego przed rozpoczęciem testów załogi obsługujące elektryczną śmieciarkę zostały przeszkolone przez instruktora Mercedesa, który w praktyczny sposób zaprezentował różnice w sposobie wykonywania pracy przy użyciu auta elektrycznego.

Advertisement

Jak długo będzie jeździć w Pile?

Elektryczny Mercedes będzie jeździł po pilskich ulicach przez kilka najbliższych tygodni. Analiza zebranych wyników pozwoli ocenić przydatność aktualnej generacji aut elektrycznych w codziennej pracy służb komunalnych.

Continue Reading

Biznes

ING Bank Śląski: Polacy chcą wiedzieć, czy termomodernizacja im się opłaci

Published

on

By

art. sponsorowany

Polakom brakuje informacji na temat wymogów przyjętej przez Parlament Europejski tzw. dyrektywy budynkowej, która zobowiąże właścicieli domów i zarządców budynków m.in. do ich termomodernizacji. Nie wiedzą również, jakie rozwiązania finansowe są dostępne na rynku w tym zakresie i czy taka inwestycja im się opłaci – wynika z badania zleconego przez ING Bank Śląski.

Według ekspertów od zmian klimatu budynki odpowiadają za ponad jedną trzecią emisji gazów cieplarnianych w UE, z czego ok. 60 proc. emitują budynki mieszkalne. Żeby ograniczyć emisje, w marcu br. Parlament Europejski przyjął nowelizację dyrektywy dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków (EPBD – Energy Performance of Buildings Directive), która ma na celu zmniejszenie zużycia energii i emisji gazów cieplarnianych w budynkach. Pierwsze zmiany, wprowadzone przez nowelizację dyrektywy budynkowej, zaczną obowiązywać już w 2025 roku.

Advertisement

W tym kontekście w maju br. ING Bank Śląski przeprowadził wspólnie z agencją badawczą Minds & Roses badanie, w którym połączył wywiady telefoniczne (N=1620) z pytaniami na panelu internetowym (N=1000). Badanie zostało przeprowadzone na grupie konsumentów w wieku 25-59 lat, którzy są zarówno właścicielami, współwłaścicielami domów lub mieszkań, jak i planującymi zakup mieszkania albo zakup czy budowę domu. Badanie miało na celu poznać opinię Polaków na temat termomodernizacji.

Jak wynika z badania, aż 62 proc. respondentów nisko ocenia swoją wiedzę na temat termomodernizacji, choć większość z nich spotkała się już z tym terminem. O dyrektywie EPBD słyszał jedynie co trzeci właściciel nieruchomości.

Jak zauważył Leszek Kąsek, starszy ekonomista w Biurze Analiz Makroekonomicznych w ING Banku Śląskim, wymogi dyrektywy EPBD, dotyczące m.in. wprowadzenia klas energetycznych budynków w najbliższych latach czy zeroemisyjności nowych budynków i obniżenie średniego zużycia energii pierwotnej o 16% do 2030 r., będą wymagać inwestycji na rzecz poprawy efektywności energetycznej budynków.

W połączeniu z wdrożeniem systemu ETS2 w budynkach (i transporcie) od 2027-28 roku, spalanie węgla czy gazu w budynkach będzie obciążone opłatą emisyjną, co powinno zachęcać do inwestycji termomodernizacyjnych i przechodzenia na bardziej ekologiczne rozwiązania” – wskazał.

Advertisement

Dodał, że koszty użytkowania domów i mieszkań wykorzystujących paliwa kopalne jako źródła ogrzewania wzrosną w ciągu najbliższych 3-5 lat. „Może to zatem prowadzić do wzrostu cen mieszkań o najwyższej charakterystyce energetycznej i prawdopodobnie spadku cen tych najbardziej energochłonnych budynków – tzw. wampirów energetycznych” – wyjaśnił Kąsek.

Zastrzegł przy tym, że tak się stanie, jeśli rynek odpowiednio zróżnicuje zmiany kosztów utrzymania i potrzeb inwestycyjnych w poszczególnych klasach energetycznych budynków.

Z badania wynika, że konsumenci nie mają odpowiednich zasobów informacyjnych i przy ocenie wpływu dyrektywy na rynek domów i mieszkań wskazują głównie na korzyści dla klimatu. „Co ciekawe, mniej z nich zwróciło uwagę na niższe rachunki za ogrzewanie, co z punktu widzenia indywidualnego gospodarstwa domowego mogłoby być bardziej istotne. Wśród negatywnych skutków ponad połowa respondentów spodziewa się wzrostu cen mieszkań dostępnych na rynku (66 proc.) czy utrudnień w procesie uzyskiwania zgody na budowę domu (52 proc.)” – wskazał Stanisław Kijowski, dyrektor ds. strategii w ING Banku Śląskim.

Dodał, że tylko jedna trzecia Polaków przewiduje, że wartość rynkowa budynków, które nie spełniają wymogów, może być niższa, bo będą wymagały przeprowadzenia termomodernizacji przez nowych właścicieli.

Advertisement

W ocenie Kijowskiego brak wiedzy na tak ważny dla właścicieli i zarządców nieruchomości temat wynika z braku wiarygodnych źródeł informacji, co z kolei przekłada się na obawy przed podejmowaniem decyzji dotyczących przeprowadzenia inwestycji w termomodernizację.

Zwrócił uwagę, że z badania wynika, że nieco ponad 1/4 osób, których dotyczy nowa regulacja, nie planuje podjąć działań z zakresu termomodernizacji. „Jest to zaskakująco wysoki odsetek, biorąc pod uwagę korzyści wynikające z tego rodzaju rozwiązań i horyzont czasowy, w jakim te decyzje będą wpływały na portfele konsumenckie” – ocenił ekspert.

W badaniu porównano też źródła motywacji do wdrożenia termomodernizacji wśród właścicieli domów i mieszkań, którzy już się jej podjęli. „W obu przypadkach głównymi motywatorami były niższe rachunki za prąd, oszczędności, komfort użytkowania oraz poczucie bezpieczeństwa i troski o rodzinę” – zauważył Leszek Kąsek.

Dodał, że przy ocenie już podjętej decyzji o termomodernizacji przeważająca większość właścicieli nieruchomości uznała ją jako bardzo dobrą, a jako główne efekty wskazywała na większy komfort mieszkania i niższe rachunki za prąd.

Advertisement

Ekonomista wskazał, że jeśli chodzi o nastawienie wszystkich respondentów do rozwiązań termomodernizacyjnych, przeważają sceptyczne opinie, że to inwestycje, na których skorzystają tylko nieliczni, najzamożniejsi, a same koszty pewnie nigdy się nie zwrócą.

Czterech na pięciu badanych uważa, że inwestycje wymagają kredytu lub innego dofinansowania. Wśród spodziewanych źródeł finansowania zdecydowana większość wskazuje na środki z dotacji oraz programów publicznych” – podał Kąsek.

Jak zaznaczył, wśród osób, które planują termomodernizację (33 proc. badanych), dominują osoby z dochodem gospodarstwa powyżej 10 tys. zł. „Prawie połowa czeka na korzystniejsze wsparcie ze środków publicznych – krajowych lub unijnych – i uznaje dofinansowanie za największą potencjalną zachętę do przyszłych inwestycji. To wyczekiwanie niestety spowalnia proces inwestycyjny, dobrze byłoby jak najszybciej wyjaśnić kryteria dostępu do programów wsparcia” – wskazał ekonomista.

Podkreślił, że Polakom brakuje też prostego systemu oceny, który pozwoliłby im stwierdzić, czy energooszczędne rozwiązania mają sens w przypadku ich nieruchomości.

Advertisement

Zdaniem Andrzeja Sowy, dyrektora odpowiedzialnego za kredyty i ubezpieczenia dla klientów indywidualnych w ING Banku Śląskim, badanie jasno pokazuje, że potrzebne jest zwiększenie świadomości co do zmian, jakie niesie ze sobą dyrektywa budynkowa.

Warto mówić nie tylko o korzyściach dla środowiska, ale też podkreślać długoterminowe oszczędności dla właścicieli nieruchomości. Dodam tylko, że modernizacja istniejących budynków na podstawie już dostępnych technologii może pomóc zmniejszyć emisje o 60-90 proc. i przyczynić się do zmniejszenia wydatków na energię nawet o połowę” – wskazał.

Jak dodał, oprócz wiedzy brakuje również rozwiązań systemowych pomagających Polakom podjąć decyzję o termomodernizacji, która ostatecznie będzie opłacalną inwestycją, a wkrótce również obowiązkową.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

Advertisement

Continue Reading

Advertisement
Advertisement